Terapia ręki nie zaczyna się od palców. Jak nawlekanki i wkładanki budują samodzielność dziecka?
Czy znasz ten widok? Twoje dziecko siada do stolika, ale po dwóch minutach jego głowa ląduje na blacie, plecy się wyginają, a ono samo zdaje się „przelewać” przez krzesło. Widzisz, jak walczy z kredką, jak frustruje się przy próbie nawleczenia koralika, a Ty w duchu martwisz się: „Jak ono poradzi sobie w szkole?”.
Jako pedagog specjalny chcę Cię dziś mocno przytulić i uspokoić: to, co widzisz, to nie jest lenistwo ani brak chęci. To sygnał, że układ nerwowy i mięśniowy Twojego malucha potrzebuje wsparcia u samych podstaw. Terapia ręki to proces, który przypomina budowę domu – nie zaczynamy od dachu (czyli pisania), ale od solidnych fundamentów.
Dlaczego barki są ważniejsze niż kredka?
W mojej pracy często używam metafory drzewa. Palce i dłonie to liście – poruszają się precyzyjnie tylko wtedy, gdy pień i konary są silne. Jeśli Twoje dziecko jest „lejące się”, ma obniżone napięcie w obrębie brzucha i barków, jego dłonie nigdy nie będą miały wystarczającej stabilizacji, by wykonać precyzyjny ruch.
Terapia ręki dla dzieci z ASD często skupia się właśnie na wzmocnieniu tej bazy. Gdy obręcz barkowa jest stabilna, ręka może swobodnie operować narzędziem. Jeśli jednak bark jest „zamrożony” lub zbyt słaby, dziecko wkłada ogromną siłę w samą próbę utrzymania ręki w górze, przez co palce stają się sztywne i szybko się męczą.
Nawlekanki i wkładanki – więcej niż zwykła zabawa
Możesz pomyśleć: „To tylko koraliki i sortery”. Ale dla dziecka z trudnościami, te zabawki dla dzieci z autyzmem to profesjonalny sprzęt treningowy.
- Nawlekanki: To genialne ćwiczenia – terapia ręki w czystej postaci. Wymagają koordynacji ręka-oko, której często brakuje dzieciom w spektrum. Przewlekanie sznurka przez dziurkę uczy mózg planowania ruchu (najpierw wyceluj, potem przesuń, na koniec chwyć z drugiej strony). To buduje precyzję, która za kilka lat pozwoli Twojemu dziecku pewnie trzymać długopis.
- Wkładanki i sortery: Uczą dziecko rotacji nadgarstka i chwytu pęsetowego. Każdy dopasowany element to mały sukces, który leczy rany po wcześniejszych porażkach.
Mój pedagogiczny „sekret” ?
W mojej sali przedszkolnej rzadko ćwiczymy tylko przy stoliku. Dlaczego? Bo życie nie toczy się w bezruchu. Jednym z moich ulubionych sposobów na ćwiczenia terapii ręki jest łączenie zadań.
Wyobraź sobie swoje dziecko stojące na ruchomym podeście lub poduszce sensorycznej. Jego ciało musi walczyć o równowagę, napinać mięśnie brzucha i pleców, a w tym samym czasie… musi odpiąć klamerkę z ubranka misia. To jest właśnie dual-tasking. Takie ćwiczenie zmusza mózg do pracy na najwyższych obrotach. Budujemy stabilizację centralną („pień drzewa”) i precyzję dłoni („liście”) jednocześnie. To najskuteczniejsza droga do realnych postępów.
Ciocia Domi, Pedagog Specjalny, poleca:
Jeśli widzisz, że Twoje dziecko szybko męczy się przy stoliku – zejdźcie na podłogę! Połóż dziecko na brzuchu, poproś, by podparło się na przedramionach i w tej pozycji niech nawleka koraliki lub układa wkładanki.
Dlaczego to działa? Ta pozycja wymusza aktywną pracę mięśni pleców i stabilizację barków. To najlepsza, naturalna terapia ręki dla dzieci z ASD, którą możesz zrobić w domu, bez specjalistycznego sprzętu. Wybierając nawlekanki w woodycudy.pl, zawsze myślę o tym, by dawały one dziecku jasny cel i radość, bo tylko wtedy trening staje się zabawą, a nie przykrym obowiązkiem.
Pamiętaj, jesteś najlepszym ekspertem od swojego dziecka. Ja jestem tu tylko po to, by podać Ci sprawdzone narzędzia.
Zalecane produkty





