Dlaczego klocki magnetyczne to przełom w zabawie i terapii dziecka z autyzmem?
Wiem, jak wygląda Twój wieczór. Wiem, jak smakuje ta kawa, którą pijesz zimną, kiedy w końcu w domu zapada cisza. Widzę ten ciężar, który nosisz na ramionach – lęk przed tym, czy Twoje dziecko poradzi sobie w grupie, zmęczenie kolejnym wybuchem w sklepie i to kłujące poczucie osamotnienia, gdy masz wrażenie, że nikt dookoła nie rozumie, dlaczego Twój maluch właśnie zaczął krzyczeć. Jako pedagog specjalny, każdego dnia w przedszkolu spotykam rodziców takich jak Ty: walecznych, oddanych, ale też skrajnie wyczerpanych.
Chcę Ci dziś powiedzieć: Twoje zmęczenie jest ważne. Twój spokój jest ważny. I właśnie dlatego chcę Ci opowiedzieć o czymś, co w mojej sali przedszkolnej nazywam „magicznym kliknięciem”. Chodzi o klocki magnetyczne – narzędzie, które dla dziecka w spektrum jest czymś znacznie więcej niż tylko zabawką. To pomost między frustracją a poczuciem sukcesu.
Kiedy małe rączki nie słuchają: problem z planowaniem ruchu
Wiele dzieci z autyzmem boryka się z trudnościami w zakresie motoryki małej i praksji, czyli planowania ruchu. Wyobraź sobie, że chcesz coś zbudować, masz w głowie wspaniały plan, ale Twoje dłonie nie do końca współpracują. Zwykłe klocki drewniane wymagają ogromnej precyzji – jeden drżący ruch i cała wieża runie. Dla dziecka z ASD to często koniec zabawy i początek meltdownu. Poczucie porażki jest zbyt silne.
Tu właśnie wchodzą klocki magnetyczne. One „wybaczają” więcej. Dzięki przyciąganiu, klocki niemal same wskakują na swoje miejsce. To nie tylko ułatwienie – to budowanie fundamentu poczucia sprawstwa.
- Biofeedback, czyli informacja zwrotna: Ten charakterystyczny dźwięk – „klik!” – to dla mózgu dziecka jasny komunikat: „Zrobiłeś to dobrze. Udało się”. W świecie pełnym niejasnych komunikatów, taka prosta informacja zwrotna jest niezwykle kojąca.
- Stabilność i bezpieczeństwo: Budowla magnetyczna nie rozpada się przy byle dotknięciu. Dziecko zyskuje kontrolę nad otoczeniem, co bezpośrednio przekłada się na obniżenie poziomu lęku.
- Właściwości magnesu: Dla dzieci wyżej funkcjonujących odkrywanie, że klocki mogą się przyciągać lub odpychać, to fascynująca lekcja fizyki, która angażuje uwagę na długie minuty.
10 minut dla Ciebie: koszyk aktywności i samodzielność
Jako mama dziecka ze specjalnymi potrzebami, rzadko masz czas na oddech. A Twoje dziecko rzadko potrafi bawić się samodzielnie, bo często nie wie, „co ma robić”. Rozwiązaniem, które z powodzeniem stosuję w przedszkolu i które polecam rodzicom w Woodycudy.pl, jest koszyk planu aktywności.
To prosta metoda, która uczy dziecko samodzielnej pracy, a Tobie daje te 10 minut na spokojny wydech.
Jak przygotować koszyk aktywności?
- Krok 1: Przygotuj małe pudełko lub koszyk. Włóż do niego dokładnie tyle klocków magnetycznych, ile jest potrzebnych do stworzenia konkretnej budowli.
- Krok 2: Zrób zdjęcie gotowej, prostej konstrukcji (np. małego domku lub wieży) i połóż je obok koszyka. To jest „wizualna instrukcja”.
- Krok 3: Zadaniem dziecka jest odwzorowanie budowli ze zdjęcia przy użyciu elementów z koszyka.
Jeśli Twoje dziecko dopiero zaczyna, przygotuj budowlę z zaledwie 3-4 elementów. Kiedy poczuje sukces, stopniowo zwiększaj trudność. Dzięki temu dziecko nie czuje Twojej presji, nie musi zgadywać, czego od niego oczekujesz – ma jasny plan i narzędzie, które mu pomaga. A Ty? Ty możesz w tym czasie po prostu usiąść obok.
Zabawki dla dzieci z autyzmem to inwestycja w Wasz wspólny spokój
W Woodycudy.pl nie oferuję Ci przypadkowych przedmiotów. Wybieram zabawki dla dzieci z autyzmem, które sama przetestowałam w pracy z moimi podopiecznymi. Klocki magnetyczne to dla mnie król regulacji i samodzielności.
Wiem, że w Waszym życiu jest dużo terapii, dużo ćwiczeń i dużo stresu. Dlatego klocki te mają być odskocznią. Mają być momentem, w którym nikt nic nie ocenia, nic nie krzyczy, a świat staje się przewidywalny i kolorowy.
Dominika, Pedagog Specjalny, poleca:
Bardzo często widzę, że dzieci zniechęcają się do prac manualnych, bo ich rączki szybko się męczą. Jeśli widzisz, że Twoje dziecko unika rysowania czy układania drobnych elementów, nie zmuszaj go. Podsuń mu klocki magnetyczne.
Moja rada: Wykorzystaj je jako „pomost”. Kiedy dziecko poczuje radość z budowania magnesami, jego pewność siebie wzrośnie. To najlepsza terapia – taka, która nie boli, nie frustruje, a daje uśmiech. W mojej sali przedszkolnej klocki magnetyczne to często pierwszy krok do tego, by dziecko w ogóle chciało usiąść przy stoliku. To narzędzie, które buduje zaufanie do własnych możliwości.
